Zuzanna Jurek "Nie zaczęło się od ciebie" recenzja

Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę Marka Wolynna „Nie zaczęło się od ciebie: Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces”. Autor książki jest dyrektorem Instytutu Konstelacji Rodzinnych a także pionierem w pracy z odziedziczoną traumą. Książka jest syntezą obserwacji, które poczynił na tym stanowisku i neurobiologii, epigenetyki oraz badań nad językiem. Znaczna część książki jest poświęcona rozpoznawaniu dziedziczonych wzorców – lęków, uczuć, zachowań – które nieświadomie przejmujemy od naszych przodków. Autor opisuje w niej badania naukowe potwierdzające to, co od dawna przeczuwało wielu specjalistów – traumę można odziedziczyć. Nawet jeśli osoba, która jej doświadczyła, już zmarła, a jej historia została zapomniana lub przemilczana, wspomnienia i uczucia żyją w nas i są zapisane wszędzie, od genów po język, którym mówimy. 

W książce tej Mark Wolynn pisze o swoich własnych doświadczeniach i uświadamia nam, że kiedy próbujemy uniknąć odczuwania bólu, często przedłużamy jego trwanie. Opisuje również cechy traumy i jako jedną z nich podaje niezdolność nazwania tego, co nam się przytrafiło. Autor opisuje badania czołowych ekspertów zajmujących się zagadnieniami stresu pourazowego takich jak Besser van der Kolk czy Rachel Yehuda i najnowsze odkrycia biologii komórkowej, neurobiologii, epigenetyki i psychologii rozwojowej, które dowodzą potrzeby sięgania trzy pokolenia wstecz, żeby zrozumieć mechanizmy rządzące powtarzającymi się traumami i cierpieniem. Wolynn obala teorie naukowców mówiące, że geny przekazane nam przez rodziców stanowią rodzaj planu, którego doskonałe wykonanie wymaga jedynie odpowiedniego prowadzenia i odżywiania. Udowadnia, że zapis genetyczny jest początkiem, a wpływ środowiska, już od chwili poczęcia, kształtuje naszą emocjonalność, psychikę i biologię. Wiemy również, że proces ten trwa przez całe życie. Przytacza również badania wykonywane przez biologa komórkowego Bruce’a Liptona, mówiące o tym, że na nasze DNA wpływają zarówno negatywne, jak i pozytywne myśli, przekonania i emocje. Lipton udowodnił, że podczas ciąży matka przekazuje do płodu nie tylko substancje odżywcze ale także hormony i informacje wywołane przez emocje, których doświadcza. Ciągłe lub powracające emocje mogą wpłynąć na dziecko i „zaprogramować” sposób, w jaki będzie ono adaptować się do środowiska.

Autor opisuje historie swoich pacjentów, których prześladowała rodzinna trauma.  Nie rozumiejąc, że powodów cierpienia należy szukać w poprzednich pokoleniach, szukali go oni we własnych doświadczeniach i dlatego nie mogli znaleźć żadnego rozwiązania. Dzięki umiejętności odczytywania mapy ich wewnętrznego języka, której Wolynn nauczył ich na sesjach terapeutycznych, pacjenci byli w stanie  poznać pochodzenie swojego problemu i przełamać stare wzorce, które tak  bardzo utrudniały im życie. Rozumiane w taki sposób traumy, zarówno te, które dziedziczymy, jak i te, których sami doświadczyliśmy, stanowią nie tylko dziedzictwo bólu, lecz mogą stać się źródłem siły i odporności, które przekażemy kolejnym pokoleniom.  Dlatego tak ważne jest by poznać historię swojej rodziny. Mark Wolynn pokazuje, jak odkryć lęki zakodowane w codziennych słowach, sposobie zachowania i fizycznym samopoczuciu. Tłumaczy jak wielkie znaczenie dla zdrowia emocjonalnego i fizycznego ma traumatyczne dziedzictwo. Podejście przedstawione w tej książce pozwala rozwiązać głęboko zakorzenione problemy, w przypadku których tradycyjna terapia, leki i inne metody okazały się bezradne.

Sposób w jaki Wolynn opisuje niełatwe tematy, takie jak depresja, stany lękowe czy rodzinne tragedie nie wywołuje w nas przygnębienia. Autor pisze z lekkością o ciężkich tematach tabu co sprawia, że książka jest łatwa w odbiorze. Również naukowe stwierdzenia czy opisy badań napisane są w sposób łatwy do przyswojenia dla czytelnika. Widać, że Wolynnowi zależy na tym by jak najwięcej osób odnalazło w książce coś dla siebie. Proponuje on w niej rożne ćwiczenia, które pomagały jego pacjentom a także sposoby na odnalezienie naszego wewnętrznego języka. Muszę przyznać, że wykonując ćwiczenia sama znalazłam swoje „wewnętrzne zdanie”, jak nazywa to autor. Dzięki nim odkryłam również zakamarki rodzinnej historii i dowiedziałam się rzeczy, o których do tej pory nie miałam pojęcia.

Książka ta nie tylko zaznajamia nas z tematem traumy ale także dzięki niej możemy poznać samych siebie i odkryć źródło naszych problemów. Poleciłabym tę książkę każdemu, nie tylko osobom z problemami, depresją czy stanami lękowymi. Dzięki niej możemy chociażby łatwiej zrozumieć osoby z naszego otoczenia. Rozwikłać rodzinne tajemnice czy zorientować się dlaczego nasi rodzice zachowywali się w konkretny sposób. Myślę, że każdy jest w stanie odnaleźć w niej coś dla siebie.


                                                                                                                            Zuzanna Jurek

Komentarze

Popularne posty